Posted on

Z jakich przyczyn dobrze jest zostać geodetą?

geodeta
Problem braku właściwych kompetencji wśród przyszłych absolwentów jest jednym z najczęściej komentowanych problemów w ostatnim czasie. Na pierwszy ogień krytyki rzucani są z reguły studenci kierunków społecznych, takich jak socjologia czy filologia. Zarzuca im się niedoświadczenie, ogólnikowe nastawienie do pracy, czasem nawet… lenistwo.

geodeci w pracy
Autor: Alissa Walker
Źródło: http://www.flickr.com
Rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana niż lapidarny podział na nieefektywne nauki humanistyczne i perspektywiczne kierunki dla studentów ścisłych i przyrodniczych. Powyższy podział z kolejnymi latami zmian odchodzi do lamusa. Także magistrowie politechnik zderzają się coraz mocniej z tym samym zjawiskiem co ich pobratymcy z językowych uczelni – brakiem posady w wyuczonym zakresie. Zwykłe dyplomy, nawet z wynikiem najlepszym, nie wystarczają. Sukces w profesji – nie tylko uczącej się studenckiej braci – ma wielu ojców.

Nie wszyscy absolwenci politechnik ukończą uczelnię jako wtajemniczeni fachowcy, podbudowani konkretną wiedzą. Nie wszyscy z magistrów posiadają zdolność do kreatywnego myślenia, otwartego na ryzykowną decyzję w chwili rynkowego niepowodzenia. Nowych i kolejnych magistrów politologów wyróżnia na ich tle zdolność do przyswojenia różnych dziedzin. Łatwiej niż „ściśli” potrafią przekwalifikować swoje umiejętności, których wymaga od nich rynek pracy.

Pracownicy branży IT na czele z informatykami i technologami, czy kreatywne umysły po specjalistycznych kursach przebierają w ofertach. O ile raczej komputerowcy i tzw. przebojowi przyszli kreatorzy mogą się rozwijać, tak ogrom absolwentów takich kierunków jak geodezja, metalurgia czy logistyka nie znajduje się w ciekawej sytuacji. W przypadku wielu uczelni nie są to elitarne ścieżki kształcenia, jak jeszcze niegdyś. Z kierunkowych propozycji politechnik największych miast w Polsce korzystają obecnie dziesiątki tysięcy studentów zaocznych. Po obronie tytuł magistra uzyskują kolejne tysiące geodetów, budowlańców, logistyków, elektrotechników. Napędzają oni szkolnictwo wyższe, ale przecież nie każdy z nich pójdzie do pracy w nauczanym zawodzie, nawet na 1/2 etatu. Sprawdzone fabryki, zakłady produkcyjne, a przede wszystkim prywatne firmy posiadają z reguły kompletną kadrę, która nieprędko dopuści młodych do pracy.